Hity blogosfery różnego rodzaju działają na mnie w większym lub mniejszym stopniu - czasem tak jak wszyscy na coś choruję (np. rosyjskie kosmetyki, nadal mi nie przeszło :p), a czasem dla kontrastu - zero zainteresowania. Z Tangle Teezer zdecydowanie było to drugie. Nawet morze pozytywnych recenzji nie zmieniło mojego obojętnego nastawienia. Wynikało to z dwóch powodów. Po pierwsze, wg mnie bardzo wysoka cena, nie wyobrażałam (nadal nie wyobrażam) sobie dać tyle za szczotkę. Po drugie, moim włosom można wiele zarzucić, ale na pewno nie mam problemów z ich rozczesywaniem. Nie znam kłopotów z rozplątywaniem kołtunów. W zasadzie włosy rozczesuje palcami po umyciu - zawsze są po jakiejś masce, więc tym bardziej nie stawiają oporu. Nie czułam więc potrzeby zakupu szczotki, której główną zaletą było zminimalizowanie problemu rozczesywania, skoro taki kłopot u mnie nie występował ;)
No, ale zawsze jest jakaś ciekawość typu co inni w tym widzą ... Dlatego też poczułam nieprzepartą chęć zakupu chińskiego odpowiednika TT po przeczytaniu posta Ani http://www.aniamaluje.com/2013/08/tangle-teezer-orygina-i-odpowiednik-za.html.
Wg Ani nie ma żadnej różnicy w działaniu! Posiada oryginalny TT, więc wie, co mówi ;) Osobiście widziałam dziś oryginalny TT przy spotkaniu z koleżanką i naprawdę ... Wyglądają identycznie. Byłabym mocno wkurzona, gdybym wydała 50 zł, a potem zobaczyła coś identycznego za 5 zł... ;-) No ale, napisu Tangle Teezer nie ma :D Szczerze, to myślałam, że TT jest porządniej wykonany.
Moja chińska podróba wygląda tak: :p
W transporcie powyginały się nieco ząbki, ale nie przykładam do tego szczególnej wagi. I tak będzie się walała po torebce przygnieciona stertami rzeczy, znając mnie ;-D
Jest leciutka, trochę dziwnie mi się czesze czymś bez rączki, ale się przyzwyczaję. Ząbki są dość ostre, aż mnie to zdziwiło. Moja stara sfatygowana szczotka jest mięciutka ;)
Wiem, że mogą się podnieść głosy, że oryginalna TT jest z pewnością lepsza, porządniejsza, wytrzymalsza i nawet nie będę się spierać - bo jej nie miałam. Według Ani i mojej koleżanki (której zawdzięczam szczotkę, bo niektórzy nie potrafią ogarnąć e-baya itd :p) różnicy nie ma. Ten post nie powstał jednak po to, żeby odradzać zakup oryginału - to raczej propozycja dla tych niekasiastych jak ja, chcących wypróbować coś bardzo podobnego :)) Kosztuje grosze, przesyłka jest darmowa, więc w zasadzie nic się nie traci.
Skoro o tanich rzeczach dziś mowa, kupiłam sobie jeszcze takie cienie:
Za całe ... 5 zł :p Wiem, że pewnie będą tragiczne, ale spodobały mi się kolorystycznie! Zwłaszcza niebieskie odcienie. Były jeszcze dwie paletki - jedna w odcieniach szarości, druga brązu. Jeśli się okażą w miarę dobre jakościowo, a oczy nie spuchną mi jak bania .. dokupię :D
;-)
Co sądzicie o tej szczotce? Ktoś zamawia? ;-)
wolę swój drewniany grzebień z TBS :) a cienie mają genialne kolorki!
OdpowiedzUsuńTo bardzo ciekawe, co napisałaś o TT :) Też nie mam za bardzo problemów z rozczesywaniem, ale za 5 złotych chętnie się przekonam o co chodzi z taką szczotką.
OdpowiedzUsuńTakie szczotki bez napisu już od jakiegoś czasu widuję na allegro, oczywiście w cenie powyżej 40 złotych. Interes życia ktoś robi ;/
Ja mam swój oryginał i chyba będę się go trzymała.
OdpowiedzUsuńPóki co jest ze mną również grzebień z TBS.
Chińskie odpowiedniki nie zawsze są gorsze :)
No nie zawsze ;)
Usuńwow 5zł i faktycznie podobnie wygląda, choć ja tylko ze zdjęć mogę porównać.
OdpowiedzUsuńciekawy:)
OdpowiedzUsuńMnie też szał na TT nie porwał, ale po poście Ani, też się skusiłam, tyle że na taką z napisem ;) Oczywiście nie liczę na to, że będzie oryginalna, bo w jakiejś promocji kosztowała w przeliczeniu ok 10 zł, ale byłam takiej podróby ciekawa :)
OdpowiedzUsuńJa na swoją jeszcze czekam i mam nadzieję, że też będę zadowolona, bo Ty chyba jesteś? :)
Mam ją dopiero od dzisiaj, rozczesuje włosy okey, choć denerwuje mnie ten szumiący odgłos :P Może później napiszę o niej coś więcej.
UsuńMoja siostra ma (jeszcze sprzed wielkiego boomu na TT) podróbę z Allegro w jajowatym kształcie. Też spoko.
OdpowiedzUsuńSzczerze, mnie TT też umiarkowanie jarał: po pierwsze, cena bajońska, jak za kawałek plastiku i to niestarannie odlany, a po drugie, nie mam problemów z rozczesywaniem :P
Ja swoją ukochaną tangle teezer kocham miłością wielką i z tej racji, zawsze będę kupowała oryginały tej firmy (mam w planach kupić zwykłą, nie kompaktową) z racji tego, że bardzo szanuje prace i pomysł Pana, który ją stworzył i osobiście gardzę rynkiem podrób ;) ale to moje subiektywne odczucia
OdpowiedzUsuńAha, no ja nie mam takich odczuć, jak coś się sprawdza tak samo, to mogę mieć podróbkę.
UsuńPod warunkiem oczywiście, że ktoś mnie nie oszuka :p
Ja mam TT Compact, ale jest chyba za mała na moje włosy, nie do końca mi je rozczesuje, jakbym miała ich dużo, a jest na odwrót....ale ta podróba mnie zaciekawiła, bo ja niestety mam ogromne kołtuny, nawet 10 minut po rozczesaniu włosów ;c
OdpowiedzUsuńMoje pierwsze słowa po zobaczeniu szczotki: ''taka mała?!'' ;-) , więc faktycznie compact musi być malutki...
UsuńTeż mam za sprawą Ani! Dzisiaj dotarła właśnie :D
OdpowiedzUsuńU mnie ząbki są na tyle elastyczne że je sobie poodginałam spowrotem i teraz wygląda jak nowiuteńka :)
Nie oszukujmy się, TT to dość słabo wykonany kawałek plastiku i nie sądzę żeby był lepszy od Twojej szczotki :) Mimo to... musiałam przekonać się na własnej skórze. Otrzymałam ją jako prezent i bardzo się z tego cieszę, mimo to... u mnie... TT się nie sprawdza na co dzień (niszczy końcówki tak jak wszystkie inne plastikowe akcesoria), niezawodny jest za to przy masażu skalpu i rozprowadzaniu olejków :)
OdpowiedzUsuńMoja też dziś przyszła, ale jeszcze jej nie miałam w łapkach, bo jest u mojego tż. Szczerze to wątpiłam, że przyjdzie :D
OdpowiedzUsuńZachęciłaś mnie tą szczotką bo od dłuższego czasu przymierzam się do kupna oryginału ale...szkoda mi tyle pieniędzy na szczotę :D Nie ogarniam ebaya, chyba będę musiała poprosić koleżankę :)
OdpowiedzUsuńteż ją zamówiłam, ale jeszcze czekam na przesyłkę. Generalnie używam grzebienia z TBS, ale za 6 zł szkoda nie spróbować :)
OdpowiedzUsuńU mnie od wczoraj w zasobach;) Wszystko dzięki Ani:)Mam tak samo jak Ty - też potrzebuję do torebki, więc cena oryginału skutecznie mnie odstraszała.
OdpowiedzUsuńJa mam oryginalną i bardzo lubię, ostatnio zastanawiałam się, czy nie dokupić kompaktowej do torebki. Gdyby były na allegro te chińskie to chętnie bym kupiła, ale niestety e-baya nie ogarniam :/
OdpowiedzUsuńRozumiem, ja bym odpuściła, gdyby nie te koleżanka, bo też nie ogarniam. Na allegro pojawią się jako oryginały :d
UsuńTeż jestem zdania, że po co tyle wydawać za szczotkę, skoro można kupić znacznie tańszy jej odpowiednik:)
OdpowiedzUsuńja mam zawsze straszny problem z rozczesaniem i kupiłam TT,jestem zadowolona ALE końce włosów mi się niszczą przez tą szczotke i wolę grzebień z rostawionymi zębami;/
OdpowiedzUsuńja zamówiłam tą szczotkę kilka dni temu, też coś 5zł z groszami :D długo czekałaś na przesyłkę?
OdpowiedzUsuńOk. 10 dni ;) Tak więc całkiem spoko!
UsuńO, to mam nadzieję, że przyjdzie szybko :D Pierwsze zamówienie z ebay zaginęło w akcji...A zamawiałaś ją może u użytkownika golden.supplier ? :D
UsuńKurczę, nie wiem, bo to koleżanka zamawiała :)
UsuńRównież nie dałabym tyle za szczotkę, ale TT i tak mam, dostałam w prezencie. Jeśli gdzieś bym znalazła tańszy odpowiednik to pewnie kupię. :)
OdpowiedzUsuńZa 5 zł chętnie bym sama nabyła, tylko szkoda, że nie ma na allegro ;)
OdpowiedzUsuńwarto kupić :)
OdpowiedzUsuńWedług mnie jest różnica pomiędzy oryginałem a podróbką :) Oryginał jest cięższy, porządniej wykonany, igiełki są twardsze, sam plastik jest znacznie lepszej jakości. Moja podróbka również przyszła z powyginanymi igiełkami... Podróbka to fajny gadżet do torebki, gdzie panują ekstremalne warunki i szkoda byłoby mi narazić na nie szczotkę za 50 zł ;p
OdpowiedzUsuńW czesaniu też jest różnica? Dla mnie podróbka ma strasznie ostre te igiełki, aż ZA twarde jak na mój gust :D
UsuńWydaje mi sie, ze nie- z tego co pamietam. Chcialam sprwdzic ale nawet nie wiem gdzie ja mam :D.
UsuńPodrobki nie kupie bo mam oryginal i na moich wlosach sie on srednio sprawdza.
Hehe, podejrzewam, że teraz wiele osób może sobie pluć w brodę przez to, że jednak chiński odpowiednik jest równie dobry, co oryginał za O WIELE niższą cenę:D
OdpowiedzUsuńMyślę, że są tacy, co po prostu chcą mieć oryginał i nie żal im kasy ;)
UsuńJa byłam zła jak za 10 zł kupiłam szczotkę do torebki z avonu a później w chińczyku widziałam podobne za 3 zł ^^ także co dopiero przy takiej różnicy
OdpowiedzUsuńHaha, no ja też nie lubię na niczym przepłacać ;D
Usuńbo po co ;d
UsuńWygrałaś u mnie Balee na FB :P
OdpowiedzUsuńciesze się, że szczotka się sprawdza. Myślę, że są różne rodzaje podrób. Moje szczotki są naprawde takie same w działaniu :) Do skrzypienia się przyzwyczaisz :) Pozdrawiam! :)
OdpowiedzUsuń